Przejdź do głównej zawartości

Ingsoc & Lib-Labs


Idee mają konsekwencje, miał zauważyć pewien amerykański filolog – trafiają one do programów partii politycznych i są przetwarzane w konkretną politykę rządów. Ta właśnie okoliczność powoduje, że nawet właśnie coś tak "nudnego" jak historia idei, jest zniekształcane przez publicystów, polityków, a czasem nawet wykładowców. Ruchem społecznym i ideologią, która do dziś wzbudza największe kontrowersje, jest socjalizm. Jednakowo jak liberalizm, powstał on w Wielkiej Brytanii. Dlaczego i jak powstał angielski socjalizm?




Podczas panowania króla Jerzego III Wielka Brytania prowadziła agresywną i mocarstwową politykę zagraniczną. W Ameryce Północnej doszło do trzech wojen (przeciw Nowej Francji w l. 1754–1763, przeciw Stanom Zjednoczonym w l. 1775–1783 oraz 1812–1815); w Europie zaś Wielka Brytania brała udział w wojnach z Francją rewolucyjną i napoleońską (lata 1792–1815), jako jedyne państwo uczestnicząc we wszystkich siedmiu koalicjach antyfrancuskich. Taka polityka tragicznie przekładała się na finanse publiczne, doprowadzając do powszechnej biedy, znanej choćby z książek C. Dickensa. Skutkowało to tym, że rewolucja przemysłowa odbyła się przy dużych napięciach społecznych, podobnie było i we Francji, gospodarczo wyniszczonej wojnami. Oba kraje odziedziczyły po militarystycznych reżimach przepisy prawne blokujące zakładanie związków zawodowych i zakazujące strajków, co zaostrzało konflikty między pracownikami a przedsiębiorcami.




W reakcji na rewolucje amerykańską i francuską, w środowisku brytyjskich Wigów (Partii Liberalnej) doszło do rozłamu – pojawiła się grupa Radykałów, która sympatyzowała z hasłami rewolucjonistów w Ameryce i we Francji. Odosobnionym przykładem "starego Wiga" (klasycznego liberała) od początku wrogiego rewolucji francuskiej był Edmund Burke. Do czołowych Radykałów należą Thomas Paine, Jeremy Bentham, James Mill i John S. Mill – dali oni początek liberalizmowi socjalnemu. Co ciekawe, w Manifeście komunistycznym Karol Marx wspomina tzw. socjalistów burżuazyjnych, przyznając poniekąd, że krytykę kapitalizmu zaczęli już angielscy liberałowie (polemizuje z hasłami głoszonymi przez J. Benthama i jego środowisko). Tworzyli oni obóz dążący do politycznych reform w Wielkiej Brytanii, współtworząc m.in. ruch czartystów. Później zaś Partia Liberalna wystawiała działaczy robotniczych jako swoich kandydatów do Izby Gmin ('Liberal-Labourists', 'Lib-Labs').

Jednak nie wszyscy Radykałowie wierzyli w polityczne (państwowe) rozwiązanie problemów społecznych; niektórzy skupili się na praktyczno-gospodarczej działalności, m.in. w ramach spółdzielni czy związków zawodowych. Walijski przedsiębiorca Robert Owen jako pierwszy użył słowa "socjalizm" w znaczeniu zbliżonym do współczesnego, chociaż tzw. uspołecznienie gospodarki widział w rozwoju spółdzielczości, którą propagował. Zdecydowanie odcinał się od partii politycznych, pokreślał też, że spółdzielnie są "ponadklasowe". Jednym z brytyjskich owenistów był Thomas Hodgskin, zagorzały zwolennik wolności gospodarczej, wolnego handlu ('free trade') i związków zawodowych ('trade unions'). W USA taki socjalizm propagowali Josiah Warren (bostoński przedsiębiorca) czy Lysander Spooner (prawnik-anarchista, przeciwnik obu stron w wojnie secesyjnej). Ekonomista Murray Rothbard widział w nich pierwszych amerykańskich libertarian. Przedsiębiorcy i społecznicy tacy jak R. Owen, T. Hodgskin, J. Warren czy L. Spooner dążyli do poprawy położenia pracowników, zarazem akceptując gospodarkę rynkową. Promowali etykę w biznesie – trochę jak Adam Smith, który był wykładowcą filozofii moralnej w Glasgow.

Radykałowie którzy poszli w politykę, pozostali przy nazwie liberałów, (do dziś w całej Anglosferze 'liberalny', to tyle co lewicowy). Socjalizm wymyślony przez angielskich radykałów, został przyjęty przez francuskich dawnych jakobinów i niemieckich teoretyków administracji (kathedersozialisten), stając się ideologią utrwalającą rozrost administracji państwowych. Angielscy liberałowie opowiadali się za reformami politycznymi, jednak inaczej od swoich naśladowców z Europy kontynentalnej, doceniali oddolne społeczne inicjatywy (jak spółdzielnie, związki zawodowe czy dobroczynność prywatną). Dzięki temu w żadnym z krajów Anglosfery nie istniał ruch rewolucyjny, podobny do francuskiego, niemieckiego czy rosyjskiego. W Zjednoczonym Królestwie obie główne partie przeprowadzały reformy (rządy premierów liberała C. Greya i konserwatysty B. Disraelego), razem niwelując konflikty społeczne, tak jak nakazuje zdrowy rozsądek.

Pomimo tego wszystkiego, skrajna lewica, a czasem klasyczni liberałowie (F. Hayek czy R. Gwiazdowski), próbują zaprzeczyć związkom nowoczesnego liberalizmu socjalnego, z wcześniejszym, klasycznym wydaniem. Jest to o tyle niezrozumiałe, że przejście od jednego do drugiego wynikło ze zmiany pokoleniowej angielskich Wigów, którzy mieli "prawa autorskie" do pojęcia liberalizmu. Ciągle też w UK i USA liberałowie są zasadniczo bardziej probiznesowi od zwykłej lewicy (polityka gospodarcza Tony'ego Blaira czy Billa Clintona), a to jest z korzyścią dla ogółu.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jeszurun – narodziny narodu

Dość ciekawym zagadnieniem w historii jest powstawanie i zanikanie poszczególnych narodów. Są takie społeczności, o których dobrze wiadomo, że ukształtowały się ze złączenia różnych grup etnicznych – jedną z bogatszych mieszanek w Europie są Hiszpanie (Płw. Iberyjski zasiedlany był kolejno przez Iberów, Celtów, Greków, Fenicjan, Rzymian, Wizygotów i Maurów). Pewne narody z przekonania o własnej wyjątkowości, ułożyły mniej czy bardziej osobliwe legendy o własnym pochodzeniu (np. Wergiliusz wywodzący pochodzenie Rzymian od Eneasza, bohatera trojańskiego). Równie tajemniczo rzecz ma się z Izraelem – wszak rasistowska bajeczka o "narodzie wybranym" nie brzmi przekonująco.
Stosunkowo niewiele zachowało się materiałów źródłowych ze starożytności, a od Oświecenia wśród historyków rozpowszechnił się negacjonizm i rewizjonizm w odniesieniu do kronik sprzed średniowiecza. Czasami ze szkodą dla faktów (m.in. zaprzeczanie historyczności Troi czy Poncjusza Piłata, zakończone odkryciami z …

Nazarejczyk – ostatni prorok

Kontynuując skromne próby zarysowania historii religii Izraela, musi pojawić się prorok z Galilei – Jezus Nazarejczyk (właściwie Jeszua ha-Nocri). Jest On dla chrześcijan zarazem Bogiem i człowiekiem, zaś dla judaizmu tylko "samozwańczym rabbim" (nie mogąc legitymować się autorytetem innego rabina). Aby zrozumieć powstanie chrześcijaństwa, warto wpierw przyjrzeć się wcześniejszym nurtom religii żydowskiej. W ten sposób można odpowiedzieć na pytanie – w jakim stopniu nauka Jezusa jest kontynuacją dotychczasowej tradycji Izraela?

Biblia przyznaje, że przez pierwsze wieki judaizm w czystej postaci egzystował tylko wśród marginalnych, niewielkich grup, w których kluczową rolę odgrywali "prorocy". W tekscie oryginalnym nazywani są powołanymi, wezwanymi, czasem też występują jako widzący. Widzenia i słyszenie głosów (m.in. opis powołania proroka Samuela) w oczywisty sposób powodowały kontrowersje w odbiorze proroków – księga Ozeasza wprost stwierdza, że proroków uważano z…